Co dalej?

Nowy post

  • werty1230, dnia: 2009-01-14 22:13:50

    Miałem operację prostataty w czerwcu 2008r.Po operacji PSA było 0,040 ng/ml.Następne badanie 10-12-2008rPSA wzrosło do 0,671ng/ml.Urolog skierował do onkologa,ponowne badanie 13-01-2009 PSA wzrosło do 1,863ng/ml.Onkolog skierował na badania ZMN=Scyntygrafia kośća TKmiednicy, MRIstercza.Kontrola dopiero w maju.Zadnych lekarstw nie przepisał,boję się że tak szybko postępujące PSA przyspieszy rozród komórek rakowych.Na pytanie czy to są już przeżuty onkolog odpowiedział że musimy porobić badania i wtedy będzie wiadomo.

  • rakar, dnia: 2009-02-25 09:42:26

    Miałem operację prostataty w czerwcu 2008r.Po operacji PSA było 0,040 ng/ml.Następne badanie 10-12-2008rPSA wzrosło do 0,671ng/ml.Urolog skierował do onkologa,ponowne badanie 13-01-2009 PSA wzrosło do 1,863ng/ml.Onkolog skierował na badania ZMN=Scyntygrafia kośća TKmiednicy, MRIstercza.Kontrola dopiero w maju.Zadnych lekarstw nie przepisał,boję się że tak szybko postępujące PSA przyspieszy rozród komórek rakowych.Na pytanie czy to są już przeżuty onkolog odpowiedział że musimy porobić badania i wtedy będzie wiadomo. Alarm! Ty nie czekaj,nie zwlekaj,szoruj do swojego prowadzącwgo specjalisty,by badnia wykonane były niezwłocznie albo szukaj natychmiast innego. Po prostatektomii PSA miałeś w granicach normy,ale przekroczenie 0,2 ng/ml jest sygnałem,że źle się dzieje. Napisz jaki był opis histopatologiczny biopsji przed operacją i jaki PSA oraz inne badania. A ten odległy termin badań świadczy o 'bylejakości" specjalisty i powinien ponieść konsekwencje swojej decyzji.

  • werty1230, dnia: 2009-03-30 12:19:12

    Ostatanie badanie PSA w marcu wynosi już 4,030 pomimo to lekarz tłumaczył mi,że badania wszyskie świadczą o braku przeżutów.Pozostało jeszcze jedne badanie,MR Prostatay ze spektroskopią.Zasugierowalm lekarzowi o zmianie specjalisty, odpowiedział,ze mogę w każdej chwili to zrobić tylko tyle że każdy inny lekarz od razu zacznie leczenie chemio terapią ,kuracją hormonalną lub naswietlanie koryta po usunięciu prostaty.Stwierdził ze wyniki nie wskazują na to by w tym miejscu były komórki rakowe.Przekonał mnie,że najlepiej jednak poczekać az będą wszystkie badania i wtedy po wykluczeniu wszystkiego podjąc odpowiednie leczenie.Niewie dlaczego tak szybko rośnie PSA,po zastanowieniu stwierdził,że w tym wypadku może komórka zdrowa produkować tak wysokie PSA.Lekarz mnie przekonał ale rodzina nadal nalega na zmianę specalisty,jednak ja twierdzę i popieram lekarza,że dopiero po wszystkich wynikach można podjąć decyzję.

  • rakar, dnia: 2009-03-30 22:41:02

    Ostatanie badanie PSA w marcu wynosi już 4,030 pomimo to lekarz tłumaczył mi,że badania wszyskie świadczą o braku przeżutów.Pozostało jeszcze jedne badanie,MR Prostatay ze spektroskopią.Zasugierowalm lekarzowi o zmianie specjalisty, odpowiedział,ze mogę w każdej chwili to zrobić tylko tyle że każdy inny lekarz od razu zacznie leczenie chemio terapią ,kuracją hormonalną lub naswietlanie koryta po usunięciu prostaty.Stwierdził ze wyniki nie wskazują na to by w tym miejscu były komórki rakowe.Przekonał mnie,że najlepiej jednak poczekać az będą wszystkie badania i wtedy po wykluczeniu wszystkiego podjąc odpowiednie leczenie.Niewie dlaczego tak szybko rośnie PSA,po zastanowieniu stwierdził,że w tym wypadku może komórka zdrowa produkować tak wysokie PSA.Lekarz mnie przekonał ale rodzina nadal nalega na zmianę specalisty,jednak ja twierdzę i popieram lekarza,że dopiero po wszystkich wynikach można podjąć decyzję. Ręce opadają! Twój specjalista to fajny gość,taki humorysta! A skąd on wie,że nie ma przerzutów,z fusów? Dlaczego dotąd nie miałeś przynajmniej MR. Ja również mam problem,ale wykonałem TK,MR,TRUS,scyntygrafię,fosfatazę a za parę dni USG jamy brzusznej i inne badania. I do końca nie wiem dlaczego mam powiększone węzły chłonne. A Ty i Twój specjalista, no nie ,jeszcze straszy leczeniem hormonalnym,chemioterapią.Śp. prof. Religa też o chemioterapii wyraził się lekceważąco,a potem prostował swoja wypowiedź. Nie wiem czy już nie powinieneś mieć hormonoterapię a może i radioterapię. Życzę zdrowia Tobie i Twojemu specjaliście.

  • werty1230, dnia: 2009-04-02 19:44:03

    Mam z lekarzami doświadczenia,bo operacja prostaty to nie jedyna choroba i operacja.Nigdy nie mogłem zrozumieć ludzi,którzy narzekali na lekarzy,czy służbę zdrowia.Miałem inne doświadczenia ze służbą zdrowia.Zawsze broniłem.Od rozpoznania choroby do operacji zrobienia wszystkich badań ( trwało zaledwie 2-wa miesiące.)Bez żadnych łapówek.Boję się że teraz lekarz nie ma racji,ale ufnośc nie pozwala mi zmienić na innego specjalistę.Patrząc tylko na PSA jako laik można się przerazić.Po operacji w sierpniu 2008r. miałemPSA 0,040ng a w marcu 2009 ponad 4ng.Rozumiem Cię rakar.Wszyscy tak jak Ty wręcz zmuszają mnie do zmianyspecjalisty ja jednak nadal wierzę, że mój specjalista zasługuje na to miano.Moje życie w jego umiejętnosćiach.

  • rakar, dnia: 2009-04-02 21:21:53

    Rzadka to dziś cecha być wiernym,na dobre i na złe. Ok. Ale istnieje takie coś,jak zasada ograniczonego zaufania. Lekarz też człowiek,ale również ja,po tylu latach nauczony doświadczeniem,tę zasadę stosuję. Nawet dr Nora (delikatnie) zdziwiła się co do terminu badania w maju,bo przecież jako lekarz nie chce podważać decyzje Twojego lekarza. Polecam Ci przeczytać na forum wątki dot. prostaty i układu moczowo-płciowego.oto linki: http://www.prosalute.info/forum/ http://www.forum-onkologiczne.com.pl//forum/index.php na których piszą lekarze onkologowie o nick'ach dr onkolog Grunszfeld, Oncotrust, Trust .Dwaj ostatni pracują w szpitalach na Zachodzie. Jedno wiem, Twoja sytuacja jest ryzykowna.Jesteś wolny i Twoje to zdrowie i życie. Napisz koniecznie jak wypadły Ci wyniki. Pozdrawiam

  • DSS, dnia: 2009-04-06 12:21:24

    Autorowi wątku polecam lekturę : ZASADY POSTĘPOWANIA U CHORYCH NA RAKA GRUCZOŁU KROKOWEGO opracowane przez Europejskie Towarzystwo Urologiczne, przyjęte przez Polskie Towarzystwo Urologiczne. Poniżej wybrany cytat z w/w opracowania. 12.3.2 Definicja progresji PSA Granica stężenia PSA, której przekroczenie świadczy o niepowodzeniu leczenia metodą prostatektomii radykalnej oraz metodą radioterapii, jest odmienna. Przyjęto powszechnie, na podstawie konsensu międzynarodowego, że o nawrocie CaP po załonowej prostatektomii radykalnej świadczy stężenie PSA wynoszące > 0,2 ng/ml w dwóch kolejnych oznaczeniach . Przekonującym kryterium rozpoznania wznowy biochemicznej po radioterapii, zgodnie z rekomendacjami ASTRO, jest stopniowy wzrost stężenia PSA w trzech kolejnych oznaczeniach . 12.3.3 Monitorowanie stężenia PSA po prostatektomii radykalnej Niewykrywalnego stężenia PSA należy się spodziewać w ciągu 3 tygodni po pomyślnie przeprowadzonej prostatektomii radykalnej . Utrzymywanie się podwyższonego stężenia PSA oznacza, że tkanka produkująca ten antygen jest nadal obecna w organizmie. Uważa się, że po prostatektomii radykalnej jest to wynikiem choroby przetrwałej pod postacią mikroprzerzutów, których wcześniej nie wykryto lub które były niewykrywalne, będą pozostawienia resztek tkanki nowotworowej w obrębie miednicy mniejszej, związanego prawdopodobnie z istnieniem dodatnich marginesów chirurgicznych. Szybko rosnące stężenie PSA (wysokie tempo wzrostu stężenia PSA, krótki czas podwojenia PSA) wskazuje raczej na obecność przerzutów odległych, natomiast późniejszy i wolniejszy wzrost stężenia PSA przemawia najprawdopodobniej za wznową miejscową. Czas wystąpienia wznowy biochemicznej oraz zróżnicowanie guza są również ważnymi czynnikami prognostycznymi, pozwalającymi na odróżnienie wznowy miejscowej od systemowej . Wykazano, że zarówno w przypadku niedoszczętności miejscowej, jak i przerzutów odległych, stężenie PSA może pozostać niewykrywalne. Zdarza si&ecirc; to jednak niezmiernie rzadko, prawie wyłącznie u chorych, u których charakterystyka histopatologiczna raka jest niekorzysta (rak niezróżnicowany) . Oznacza to, że u chorych, u których histopatologiczne cechy raka są względnie korzystne (< pT3, pN0, Gl.s. <8 ), oznaczanie stężenia PSA, łącznie z wywiadem dotyczącym przebiegu choroby, może być jedynym testem wykorzystywanym do obserwacji po prostatektomii radykalnej. Zalecany punkt odcięcia PSA nie powinien być mniejszy niż 0,2 ng/ml. Wykazano, że u chorych, u których stężenie PSA po prostatektomii radykalnej wynosi 0,1–0,2 ng/ml, nie stwierdzano klinicznej ani biochemicznej progresji choroby . Ponadto nie udowodniono korzystnego działania leczenia adjuwantowego, nawet jeżeli zastosowano je nawet we wczesnym okresie po prostatektomii u chorych, u których stężenie PSA po operacji było podwyższone. Zagadnienie to należy jednak rozważyć ponownie, jeżeli prowadzone obecnie badania kliniczne wykażą, że wczesne leczenie adjuwantowe po prostatektomii radykalnej wydłuża przeżycie.

  • Mrakad, dnia: 2009-04-07 10:48:15

    Boję się że teraz lekarz nie ma racji,ale ufnośc nie pozwala mi zmienić na innego specjalistę.Patrząc tylko na PSA jako laik można się przerazić.Po operacji w sierpniu 2008r. miałemPSA 0,040ng a w marcu 2009 ponad 4ng.Rozumiem Cię rakar.Wszyscy tak jak Ty wręcz zmuszają mnie do zmianyspecjalisty ja jednak nadal wierzę, że mój specjalista zasługuje na to miano.Moje życie w jego umiejętnosćiach.Verty1230! Twoja postawa się w pale nie mieści. To chodzi o Twoje życie! Czyżby Ci już tak zbrzydło, że chcesz umrzeć? Wybierasz dardzo długą i bolesną metodę. Skoro czujesz się laikiem to posłuchaj facetów, którzy z takim rakiem walczą już od pewnego czasu i nie stronią od wiedzy jak Twój "specjalista". Nie musisz go zmieniać, wystarczy, że skonsultujesz się z innym. Musiałbyś mieć strasznego pecha by dwa razy trafić na takich konowałów.

  • Kangur2007, dnia: 2009-04-08 10:34:41

    Werty 1230, nigdy jeszcze nie spotkałem się z kimś, kto chciałby popełnić samobójstwo w tak wymyślny sposób, w dodatku wyłącznie dla większej chwaly swojego lekarza prowadzącego. Myśl, jeśli chcesz żyć. Na razie jest czysty horror: Nikt ci nie wytłumaczył, że to nie wzrastające PSA powoduje wzrost komórek nowotworowych, tylko odwrotnie - rozmnażające sie komórki nowotworowe, których jest coraz więcej, wydzielają do krwiobiegu coraz więcej PSA? Poziom alarmowy PSA po radykalnej prostatektomii (0,2ng/ml) przyjmowany w każdym podręczniku za próg wznowy biochemicznej przekroczyłeś w ciągu pierwszych 6 miesięcy po operacji. Potem PSA potroił się w ciągu miesiąca. Potem podwoił się w ciągu dwóch miesięcy. W marcu 2009, po prostatektomii wykonanej w czerwcu 2008 masz już 4,03ng/ml i sześciokrotny wzrost poziomu PSA w ciągu ostatnich trzech miesięcy... Do cholery, człowieku, obudż się, z tym nie ma żartów!!! DSS (insitu) dała ci link do polskiego tłumaczenia międzynarodowych standardow postępowania z pacjentami chorymi na raka prostaty. Tak się leczy takich pacjentow w całej Europie, to jest suma wiedzy najlepszych specjalistów z Europejskiego Stowarzyszenia Urologicznego. Czytaj i wyciagaj wnioski. Albo wydrukuj i daj w prezencie swojemu lekarzowi, on widać nie czytał. Lekarz opowiada pacjentowi po radykalnej prostatektomii, że wzrost PSA o prawie 4ng/ml w ciągu 9 miesięcy po operacji jest spowodowany obecnością ZDROWYCH komórek prostaty? Że należy cierpliwie czekać na wyniki badań obrazowych (które podobno MUSZĄ zająć pięć miesięcy, od stycznia do maja)? A ty te ZDROWE komórki prostaty z ufnością łykasz, całkiem jakbyś zapomniał, że prostatę już ci usunięto - dziewięć miesięcy wcześniej? W taki razie niby skąd by ci się miały te ZDROWE komórki prostaty brać? Prostata ci odrasta??? Co za brednie... Natychmiast do innego specjalisty, jeśli ci życie miłe!

  • werty1230, dnia: 2009-04-15 20:46:53

    Witam.Naprawdę wszyscy żeście mnie nastraszyli nie na żarty.Dziękuję za rady.Mam 54 lata.Po przeczytaniu wszystkiego zaraz następnego dnia,zaczełem szukać dobrego onkologa,zrobiłem PSA.Nigdy nie przypuszczałem,zeby prywatnie tez czekać na wizytę.Zaczełm dzwonić, terminy nie pasowali mi ze względu na inne badania i zbyt odległe wizyty.Znalazłem. Wizyta 21kwiecień o 21-szej.22-go badania MR Prostaty ze spektroskopią.Cała noc z głowy.Odebrałem PSA i zaskoczyło mnie wysokość zmalało do 2,28,byłem pewny,że będzie bardzo wysokie jeżeli było 4,030 w marcu a w ciągu zaś miesiąca zmalało o połowę.Czy jest możliwe,żeby laboratorium tak się pomyliło ?Mam badania ze Scyntygrafi kośca -wszystko dobrze.T.K miednicy-wszystko dobrze.Klatka piersiowa-też dobrze,nigdzie nie znaleziono ognisk zapalnych.Tylko niewiem jaki wynik bedzie MR Prostaty ze spektroskopią.Dlaczego instytut niechce wydawać wyników badań?Wyda wszystkie dopiero po wizycie u onkologa,który jak mi sie teraz zdaje zawalił sprawę mego leczenia.Te wyniki podał mi lekarz,który mnie prowadzi.Teraz napewno już nie podejmę decyzji sam bez kosultacji innych lekarzy i nie będę ślepo wierzył lekarzowi.Obym nie obudził się za póżno.Zobaczymy co na to inny onkolog.Ale jak zmienić lekarza,jeżeli ten nowy onkolog wyśle mnie na badania do instytutu w,którym pracuje ten onkolog.Czy bedzie miało wplyw na dalsze leczenie?Naprawdę dziękuję za przebudzenie.

  • Kangur2007, dnia: 2009-04-16 14:03:59

    Witam.Naprawdę wszyscy żeście mnie nastraszyli nie na żarty.Dziękuję za rady.Mam 54 lata.Po przeczytaniu wszystkiego zaraz następnego dnia,zaczełem szukać dobrego onkologa,zrobiłem PSA.Nigdy nie przypuszczałem,zeby prywatnie tez czekać na wizytę.Zaczełm dzwonić, terminy nie pasowali mi ze względu na inne badania i zbyt odległe wizyty.Znalazłem. Wizyta 21kwiecień o 21-szej.22-go badania MR Prostaty ze spektroskopią.Cała noc z głowy.Odebrałem PSA i zaskoczyło mnie wysokość zmalało do 2,28,byłem pewny,że będzie bardzo wysokie jeżeli było 4,030 w marcu a w ciągu zaś miesiąca zmalało o połowę.Czy jest możliwe,żeby laboratorium tak się pomyliło ?Mam badania ze Scyntygrafi kośca -wszystko dobrze.T.K miednicy-wszystko dobrze.Klatka piersiowa-też dobrze,nigdzie nie znaleziono ognisk zapalnych.Tylko niewiem jaki wynik bedzie MR Prostaty ze spektroskopią.Dlaczego instytut niechce wydawać wyników badań?Wyda wszystkie dopiero po wizycie u onkologa,który jak mi sie teraz zdaje zawalił sprawę mego leczenia.Te wyniki podał mi lekarz,który mnie prowadzi.Teraz napewno już nie podejmę decyzji sam bez kosultacji innych lekarzy i nie będę ślepo wierzył lekarzowi.Obym nie obudził się za póżno.Zobaczymy co na to inny onkolog.Ale jak zmienić lekarza,jeżeli ten nowy onkolog wyśle mnie na badania do instytutu w,którym pracuje ten onkolog.Czy bedzie miało wplyw na dalsze leczenie?Naprawdę dziękuję za przebudzenie. No i tak trzymać. Jesteś moim rowieśnikiem (54 lata). Szczegółowy opis mojego przypadku i leczenia jest tutaj: http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37372&w=72041707&v=2&s=0 Napisz po 21 kwietnia co powiedzial onkolog, to pogłówkujemy. Również szukaj mnie i wielu innych na forum prostatyków: http://www.rak-prostaty.pl/forum - tam się sporo dzieje. PSA=2,28ng/ml to ciągle jest dużo za dużo. To byłoby OK w tym wieku, gdybyś był całkiem zdrów i nigdy nie słyszał o tej chorobie, ale po radykalnej prostatektomii to jest grubo za wysoki poziom PSA, twoja wznowa biochemiczna jest niewątpliwa. Kwestia już nie idzie o to, czy na pewno masz raka prostaty, bo wiadomo z najlepszego możliwego żródła (histopatologia po prostatektomii), że masz, tylko o ustalenie jak zaawansowanego, i jakie są możliwe opcje leczenia. Z laboratoriami jest różnie, zwlaszcza w Polsce, z powodu braku oficjalnego systemu akredytacji laboratoriów i kontroli jakości ich usług - jedni wiedzą, co robią, inni niespecjalnie. Należy dążyć do robienia wszystkich badań PSA w miarę możliwośći w tym samym laboratorium, bo to eliminuje niektóre potencjalne żródła technicznego błędu. MR prostaty ze spektroskopią? Znaczy, chyba loży po prostacie, bo prostatę ci usunięto już jakiś czas temu. Maksymalną pewność w sprawie obecności lub nieobecności przerzutów możesz mieć dopiero po całym zestawie diagnostyki; TK miednicy i jamy brzxusznej, USG przezodbytnicze, USG jamy brzusznej. RTG klatki piersiowej, MR miednicy, scyntygrafia kośćca. W niektórych Centrach Onkologii w Polsce (np. w Krakowie) taki zestaw badań podobno wykonują wszystkim pacjentom ze zdiagnozowanym rakiem prostaty. Co to znaczy, że instytut nie chce wydać wynikow? To nie jest laska pańska, tylko prawo pacjenta na mocy ustawy. Należy powołać się na Kartę Praw Pacjenta, która jest oparta o ustawę o ochronie zdrowia, i wjechać na nich z mordą - pacjent ma prawo do pełnego wglądu w dokumentację, do otrzymania kopii włącznie. Jak zmienić lekarza? Wziąć odwagę w obie ręce i powiedzieć, że wolałbyś się leczyć u kogo innego. Być może będziesz musiał zmienić ośrodek, ale niekoniecznie. Chłopie, ty walczysz o życie, i zgodnie z tym masz w pierwszym rzędzie pilnować wlasnego interesu, a nie uśmiechu lekarza. Maniery mieć miło jest, ale w onkologii sprawa manier jest doprawdy najmniej ważna. Głupio by było być najuprzejmiejszym pacjentem na całym cmentarzu, nie? :-)

  • werty1230, dnia: 2009-05-12 21:44:32

    Witam.Nie pisałem tak długo bo chciałem wiedzieć dokładnie co myślą następni specjaliści. Przeżyłem szok.Szkoda tylko,że tak pózno zabrałem się za swoje życie.Wszyscy specjaliści( w sumie 3)każdy mówił coś innego.Każdy miał inny pogląd na moje leczenie.Po przeczytaniu postu,który napisał Kangur 2007,praktycznie to on mnie uświadomił,że lękarzom nie można ufać bezgranicznie.Na pytanie dlaczego w takim tępie rośnie PSA miałem różne odpowiedzi a to że trzeba porobić inne badania i czekac.Na pytanie(zadawałem każdemu)czy to nie prostata jest tylko i wyłącznie odpowiedzialna za produkcję PSA wszyscy zgodnie odpowiadali tak ale żaden nie powiedziałmi,że w czasie operacji nie zostały usunięte wszystkie komórki rakowe.Poprostu częsc prostaty nie została usunięta i dlatego PSA tak rosło.Cała 3-ka uważała,przed porobieniem wszystkich badań,że tylko leczenie hormonalne jest przewidane w mim przypadku.Po zrobieniu wszystkich badań,onkolog oznajmił mi,że te wyniki badań nie pokrywają się z wynikami szpitalnymi.Musi skonsultować się z innym onkologiem.Odczekałem tydzień.Wizyta w instytucie u niby mojego specjalisty.W czasie rozmowy co bedzie dalej i co bylo powodem konsultacji tak mi to wytłumaczył,że nic a nic nie wiedziałem o co w tym wszystkim chodzi.Cały czas powtarzał tylko,że konsultował moją sytuacje z profesorem i doszli do wniosku że powinienem byc leczony radioterapią i że kieruje mnie do innego lekarza,który dalej zajmie się moim leczeniem.Dopiero ten fachowiec odpowiadał na pytania moim zdaniem prawiłowo,że została nie cała prostata usunięta i operacja praktycznie się nie udała.Od razu można bylo podjąc takie decyzje i naswietlania dużo wcześniej niemiałbym tylu problemów.Za każdym razem byłem badany palcem,żaden ze specjalistów nie wykrył nic poejrzanego,jednak ten specjalista od razu wyczul zmiany.Całkiem inna rozmowa.Jednak starał się kryć swoich kolegów gdy zadawałem pytania typowo kto to zawinił Stac mnie by było zapłacic za wszystkie badania,gdyby któryś ze specjalistów odpowiednio pokierował.Teraz już wiem że nigdy nie można ufać lekarzowi tak do końca.Poznałem,moze dopiero zrozumiałem dlaczego tak ludzie narzekają na lekarzy.Przyłaczam się też do nich,już nie bedę tak ich bronic.Są przecież naprawdę dobrzy lekarze,tylko szkoda,że na mojej drodze staneli w tej chorobie nie najlepsi tak jak do tej pory. Jestem naprawdę rozgoryczony.Boję się teraz że to wszystko za pózno,boję się tych powikłań po radioterapi.Zapózno zaczełem sie tym interesować.Wszystkim dziekuję za to,że sie przebudziłem,chociaż za pózno .Dzięki jeszcze raz.

  • rakar, dnia: 2009-05-13 06:57:49

    Spokojnie, teraz wiesz więcej. Tak na prawdę nie masz zbyt wielu ruchów. Jeśli orzeczono radioterapię, rób ją, nie zwlekaj. Powikłania? Trzeba się z tym liczyć, ale mogą one być minimalne. Sam jestem po radioterapii i wiem co piszę. Rzadko używam określenia konował. W każdym zawodzie znajdą się patałachy, popaprańcy. Jeśli jednak ktoś pogrywa naszym zdrowiem, powinien być odsunięty na min. 100 m od miejsca leczenia, nawet do punktu weterynaryjnego nie powinien być dopuszczany. Rozumiem pomyłki, te zdarzają się, ale ta branżowa solidarność wobec bezspornych faktów olewania, to uczestniczenie we spół-zbrodni. Czasami słyszy się, że np. jakiś ślusarz - spawacz wyrobił sobie pieczątkę lekarza, powiesił na ścianie 'dyplom lekarza n..stopnia' i leczy ludzi z dobrymi skutkami. Śmieszne? Nie, smutne. Konowały, w porównaniu z tymi uzurpatorami wypadają dużo gorzej. Cieszę się, że pomogły Ci nasze uwagi. Pzdr

  • Kangur2007, dnia: 2009-05-15 14:50:38

    Jestem naprawdę rozgoryczony.Boję się teraz że to wszystko za pózno,boję się tych powikłań po radioterapi.Zapózno zaczełem sie tym interesować.Wszystkim dziekuję za to,że sie przebudziłem,chociaż za pózno .Dzięki jeszcze raz. Teraz tylko spokojnie. Niedoszczętność prostatektomii to ewidentna fuszerka chirurga, rzecz która się niestety w Polsce zdarza, z powodu kiepskiej kompetencji chirurgicznej lekarzy wykonujacych zbyt mało prostatektomii (200-300 rocznie na województwo, a powinno być przynajmniej 150-200 rocznie, ale nie na województwo, tylko na każdego robiącego to chirurga, bo pełną kompetencję techniczną chirurg-urolog osiąga po wykonaniu 700-1000 prostatektomii...). Ale niedoszczętność zabiegu to jeszcze nie jest koniec świata, tzw. radioterapia ratunkowa połączona z lekami hormonalnymi może to pomyślnie rozwiązać. Zarejestruj się na forum: http://www.rak-prostaty.pl/forum/ tam nasz kolega 'anko' , chory na to samo co my wszyscy, który też miał niedociętą prostatę a potem radykalną radioterapię z wysoką dawką promieniowania, powie ci czego sie masz spodziewać podczas i po RT. Poza tym tam się więcej dzieje niż tutaj i szybciej będziesz dostawał informację. Między innym znajdziesz tam linki do stron na których są narzędzia przy pomocy których będziesz mógł sobie sam, na zimno, policzyć jakie masz statystyczne szanse wyleczenia. Przede wszystkim nie desperuj. Masz więcej opcji leczenia niż myślisz. Do zobaczenia na nowym miejscu.

Nowy post

English version