Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.
Akceptuję

tel./fax:22 658 23 61

CZYNNE: PON - PT W GODZ. 9:00-17:00

ASCO 2020

Grono wybitnych ekspertów i przedstawicieli pacjentów w trakcie debaty „Podsumowanie doniesień po ASCO 2020 z perspektywy pacjentów i klinicystów” nie tylko zaprezentowało kluczowe badania z Kongresu Amerykańskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej – ASCO 2020, ale także oceniło czy polski system ochrony zdrowia nadąża za standardami leczenia nowotworów oraz jakich zmian wymaga organizacja opieki onkologicznej w naszym kraju.

Rak, to diagnoza, która nadal wzbudza niepokój i szok, a ciągle rosnąca liczba zachorowań jest wyzwaniem dla wszystkich państw na świecie. Jak podaje Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) rak jest drugą najczęstszą przyczyną zgonów na całym świecie i odpowiada za około 9,6 miliona zgonów w 2018 r. Około jedna trzecia zgonów z powodu raka jest spowodowana 5 wiodącymi zagrożeniami behawioralnymi i żywieniowymi: wysokim wskaźnikiem masy ciała, niskim spożyciem owoców i warzyw, brakiem aktywności fizycznej, paleniem tytoniu i spożywaniem alkoholu. Natomiast używanie tytoniu jest najważniejszym czynnikiem ryzyka raka i odpowiada za około 22% zgonów z powodu raka. Powszechna jest późno stawiana diagnoza i opóźnienia w rozpoczęciu leczenia. W 2017 r. tylko 26% krajów o niskich dochodach zgłosiło, że badania patomorfologiczne są ogólnie dostępne w sektorze publicznym.

 

Dlatego właśnie co roku oczy wszystkich osób zainteresowanych obszarem opieki onkologicznej zwracają się ku najważniejszym kongresom międzynarodowym, w tym największemu z nich ASCO. W tym roku ze względu na pandemię koronawirusa program został zrealizowany wyłącznie online, co jak podkreślali eksperci bardzo zubożyło możliwość wymiany doświadczeń i omawiania wyników prezentowanych badań.

Jak podkreślił  Szymon Chrostowski, Prezes Fundacji Wygrajmy Zdrowie, który wirtualnie uczestniczył w kongresie –  Także organizacje pacjentów śledzą doniesienia naukowe, informacje o terapiach, które znacząco wydłużają całkowite przeżycie chorych lub pozwalają na wyleczenie, ale także podnoszą jakość życia pacjenta. Aby jak najlepiej reprezentować środowisko pacjentów musimy znać kolejne linie terapeutyczne, dzięki którym pacjenci z nowotworami stają się pacjentami przewlekłymi i będąc w trakcie leczenia, mają szanse doczekać kolejnych przełomów, dzięki czemu mogą żyć dalej. To także leki, które można stosować już w pierwszych liniach leczenia z dużo lepszym efektem terapeutycznym, to nowe schematy wielolekowe, przełomowe terapie immunologiczne i wiele innych.

- Co istotne, dla pacjenta ma znaczenie realna dostępność do terapii, a nie tylko wiedza, że takowe istnieją. A zapewniam Państwa, że w obecnych czasach globalnego dostępu do informacji – taką wiedzę pacjenci często posiadają. Dlatego tak ważna jest współpraca w tym zakresie z decydentami, w celu zapewnienia lepszej dostępności do leczenia zarówno w ramach refundacji jak i innych mechanizmów dostępu do leków np. RDTL czy zapowiedzianego Funduszu Medycznego - dodał Szymon Chrostowski.

Od kilku lat obserwujemy w Polsce poprawę w zakresie dostępności refundacyjnej do terapii onkologicznych, nadal jednak pod tym względem znajdujemy się na końcu peletonu wśród krajów należących do Unii Europejskiej.

Kongres ASCO 2020 odbywał się w czasie pandemii, dlatego można było oczekiwać także dyskusji na temat wytycznych organizacji opieki nad chorymi onkologicznie w tym szczególnym czasie. -  Spodziewałem się bardziej szczegółowych analiz w tym zakresie. Okazuje się, że rekomendacje przygotowane przez polskie towarzystwa m.in. PTO, PTOK i środowisko pacjentów onkologicznych w zakresie przyjmowania i leczenia pacjentów oraz ich bezpieczeństwa były bardzo spójne i wyczerpujące. – skomentował  prof. dr hab. n. med. Adam Maciejczyk, Prezes Polskiego Towarzystwa Onkologicznego –  Podczas ASCO większość dyskutowanych zaleceń dotyczyła przygotowania i ochrony personelu medycznego.

Jak zauważył  prof. Maciejczyk, można było dostrzec ogólny trend w badaniach klinicznych, zmierzający do zmiany sposobu leczenia w kierunku zmniejszenia jego toksyczności, występowania objawów ubocznych, przy uzyskaniu tych samych efektów terapeutycznych oraz eskalacji leczenia kiedy następuje progresja choroby.  - Niezwykle ważna jest umiejętność oceny badań klinicznych, nie należy bowiem wyników badań czytać jeden do jeden, należy ocenić praktyczne możliwości zastosowania wyników badania i wdrożenia leczenia w praktyce klinicznej – kontynuował  prof. Maciejczyk.

Dużo miejsca wszyscy eksperci debaty poświęcili absolutnie kluczowej roli odpowiedniej, dogłębnej diagnostyki - dostępności do badań patomorfologicznych i molekularnych na każdym etapie, przed operacją, w sytuacji nowotworu miejscowo zaawansowanego czy rozsianego. Bez tego zastosowanie najdroższych, najnowocześniejszych terapii nie będzie możliwe i nie przyniesie oczekiwanych efektów. -  Jeżeli nie zbudujemy podstawy na diagnostyce to nie będzie pełnej dostępności do leczenia nawet przy refundacji nowych terapii – dodał  Adam Maciejczyk.


W raku płuca od kilku lat obserwujemy przełom w leczeniu za sprawą przede wszystkim immunoterapii -  To czas w którym dochodzi do zmiany standardów w leczeniu raka płuca nawet co kilka miesięcy – skomentował  prof. hab. dr n. med. Rodryg Ramlau, Kierownik Katedry i Kliniki Onkologii, Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu. Najważniejsze wyniki badań dotyczyły stosowania immunoterapii w niedrobnokomórkowym i drobnokomórkowym raku płuca.

Warto wspomnieć o badaniu KEYNOTE-189, które oceniało zastosowanie pembrolizumabu w połączeniu z chemioterapią u chorych na przerzutowego niepłaskonabłonkowego niedrobnokomórkowego raka płuca, nie tylko u chorych z ekspresją receptowa PDL-1, co ograniczało dotychczas liczbę pacjentów, którzy mogli skorzystać z efektów leczenia immunoterapią do ok. 20-25 proc. -  Badanie KEYNOTE-189 potwierdza poprawę odległych wyników leczenia i istotną redukcję ryzyka zgonu pacjentów o 50%. Dodatkowo, uzyskano bardzo wysoki odsetek odpowiedzi terapeutycznej. Wyniki tego badania stały się już podstawą do zmiany standardu leczenia w krajach zachodnich i europejskich. Dlatego mam nadzieję, że spodziewana jesienna nowelizacja listy refundacyjnej, sprawi że polscy pacjenci uzyskają dostęp do tej opcji leczniczej– podkreślił  prof. Ramlau.

Kolejne istotne badania w raku płuca, to CHECKMATE 9 LA potwierdzające skuteczność skojarzenia dwóch rodzajów immunoterapii z dwoma cyklami chemioterapii – zastosowanie niwolumabu w skojarzeniu z ipilimumabem oraz chemioterapią znacząco wydłuża przeżycie całkowite w porównaniu z samą chemioterapią u pacjentów w pierwszej linii leczenia przerzutowego niedrobnokomórkowego raka płuca oraz badanie ADAURA z zastosowaniem ozymertynibu, prezentujące odległe wyniki obserwacji, chorych na raka płuca leczonych po zabiegu radykalnym i zdefiniowaniu zaburzeń molekularnych. -  Ponad 2 letnie obserwacje potwierdziły, że niemal 90 proc. chorych nadal żyje bez nawrotu choroby, o 80 proc. zmniejszyło się także ryzyko zgonu w wyniku leczenia. Efektywność leczenia w tym badaniu sprawiła, że ze względu na wysoka skuteczność, zostało ono przerwane, aby zapewnić dostępność rejestracyjną. To jedno z najbardziej pozytywnych badań na tegorocznym ASCO 2020 – dodał  prof. Ramlau.


P rof. dr hab. n. med.  Piotr Rutkowski, Kierownik Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków, Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie zaznaczył, że niezwykle istotna jest organizacja opieki onkologicznej. Punktem wyjścia powinna być wczesna diagnostyka, co jest celem m.in. Narodowej Strategii Onkologicznej.

Pamiętajmy też o profilaktyce, im mniej zaawansowanych przypadków, tym więcej środków zostanie na leczenie osób z zaawansowanym nowotworem, a koszty leczenia innowacyjnego w onkologii z roku na rok rosną. – zauważył  prof. Rutkowski. –  W sytuacji obecnego kryzysu spowodowanego pandemią Covid-19 wiele krajów ma problemy z dostępie do leczenia, dlatego uważam, że potrzeba współpracy firm farmaceutycznych z rządami, aby obniżyć koszty terapii. – dodał profesor.

Obecnie terapia czerniaka zmierza w kierunku leczenia okołooperacyjnego, neoadiuwantowanego i adiuwantowego, które zmniejszają ryzyko nawrotu choroby. W badaniu KEYNOTE-054 uzyskano bardzo dobre wyniki potwierdzające skuteczność pembrolizumabu w leczeniu adiuwantowym u chorych na czerniaka po resekcji przerzutów do węzłów chłonnych. Przeżycie wolne od nawrotu choroby uzyskano u około 20 proc. uczestniczących, niezależnie od ekspresji PDL-1. Natomiast badanie COMBI-AD wykazało, że leczenie celowane za pomocą terapii cząsteczkami dabrafenib i trametynib po chirurgicznym usunięciu czerniaka zapewnia korzyści terapeutyczną w postaci długoterminowego i trwałego przeżycia bez wznowy u pacjentów z czerniakiem w III stopniu zaawansowania z mutacją BRAF. Ponad połowa pacjentów chorujących na czerniaka z obecnością mutacji BRAF przyjmujących dabrafenib i trametynib żyła i była wolna od wznowy po upływie 5 lat. Z kolei badanie CHECKMATE-067 potwierdza skuteczność skojarzonej immunoterapii z zastosowaniem ipilimumabu i niwolumabu u chorych z zaawansowanym (nieoperacyjnym lub przerzutowym) czerniakiem u osób dorosłych.
Prof. Rutkowski podkreślił, że potrzeba bardziej elastycznych zmian w programach lekowych np. umożliwienia zastosowania wakacji terapeutycznych i szybszej modyfikacji schematów zgodnie z evidence based medicine. Rozmowy w tym temacie z resortem zdrowia trwają od dłuższego czasu, niestety na razie bez rezultatu.

Rak prostaty to jeden z najczęstszych nowotworów wśród mężczyzn. Jak poinformowała  dr n. med. Iwona Skoneczna, onkolog ze Szpitala Grochowskiego im. dr n. med. Rafała Masztaka oraz Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie, dostępność do leczenia tego nowotworu zgodnie ze standardami poprawia się, nadal jednak klinicyści odczuwają ograniczenia w dostępie do nowoczesnej hormonoterapii (brak refundacji apalutamidu i daralutamidu) oraz dodatkowej opcji w ramach chemioterapii dla młodszych pacjentów (kabazytaksel). 

Doktor  Iwona Skoneczna podkreśliła, że  rad-223 jest stosowany w Polsce w leczeniu paliatywnym zgodnie z wytycznymi. A badanie prezentowane podczas ASCO – REASSURE, oceniające bezpieczeństwo i całkowite przeżycie (OS) u pacjentów z rakiem gruczołu krokowego opornym na kastrację z przerzutami (mCRPC) leczonych radem-223 oraz późniejszą terapią taksanową, wykazało, że Ra-223 jest odpowiednią opcją leczenia u pacjentów z przerzutami do kości (przed wystąpieniem przerzutów trzewnych), u których można zastosować chemioterapię jako kolejną opcję leczenia, biorąc pod uwagę akceptowalny profil bezpieczeństwa.

W dalszej dyskusji o praktycznej dostępności do terapii w Polsce,  prof. Rutkowski zaznaczył, ze obserwuje niepokojący trend, iż więcej nowych leków jest ocenianych w ramach RDTL, zamiast trafiać do programów lekowych, a powinno być odwrotnie. RDTL powinien służyć wyjątkowym sytuacjom, ratującym życie i zdrowie. Jednocześnie zwrócił uwagę, że ocena pierwszorazowa wniosku w ramach RDTL trwa za długo, nawet 4 miesiące, chorzy w tym czasie często umierają. Natomiast rolę funduszu medycznego prof. Rutkowski widzi przede wszystkim dla finansowania rzadkich wskazań.

Projekt funduszu medycznego to ciekawy pomysł zdaniem  prof. Adama Maciejczyka. Po pierwsze zakłada nowelizację wspomnianego RDTL, który ogranicza ilość programów lekowych. Jak zaznaczył prof. Maciejczyk pilotaż krajowej sieci onkologicznej pokazuje jak duże są różnice w dostępie i jakości opieki onkologicznej miedzy regionami, dużymi miastami i mniejszymi ośrodkami – jego celem jest zatem koordynacja współpracy i opieki nad pacjentem, aby wyrównać szanse wszystkich chorych.

Aleksandra Wilk, przedstawicielka środowiska pacjentów, z największej Grupy Pacjentów z Rakiem Płuca na Facebook podkreśliła, że zgadza się z wypowiedziami profesorów o istocie diagnostyki. Większość chorych, którym pomaga skarży się na bardzo długi czas oczekiwania na wyniki badań diagnostycznych lub nie wykonywanie ich w pełnym zakresie. Wielu z nich nie dożywa leczenia, lub nie kwalifikuje się po długim oczekiwaniu na konkretny rodzaj leczenia, ze względu na pogorszenie w tym czasie parametrów.

Współpraca